Telefonem przez świat
listopad 20, 2007Już od dłuższego czasu wiele się mówi o oszustwach dokonywanych za pomocą połączeń telefonicznych. Ostrzega się przed ludźmi zajmującymi się nabijaniem portfeli właścicielom komercyjnych numerów. Jeżeli ktoś padnie ofiarą telekomunikacyjnego oszustwa jest postrzegany jako “frajer”, nie jako ofiara przestępstwa.
Dzieje się tak tylko w Polsce, bo cywilizowane kraje bronią swoich obywateli przed oszustwami. Metody działania kanciarzy są coraz wymyślniejsze.
Wystarczy, że pozwolimy nieznajomej osobie choć na chwilę skorzystać ze swojego telefonu. Rozmowa potrwa minutę, ale dzwoniący zdąży się połączyć z komercyjnymi numerami na całym świecie; od Wielkiej Brytanii, przez wysepki na oceanie Atlantyckim, małe państewka na Pacyfiku, być może skończy po przekazaniu naszych pieniędzy jakiejś sex linii w Australii. Nie musimy nawet dopuszczać nikogo do telefonu, wystarczy, że potwierdzimy połączenie przez naciśnięcie jakiegoś przycisku (np. w ten sposób możemy coś wygrać albo linia jest testowana po naprawach). Możemy również odebrać telefon: “Dzwonię do Pani/Pana bo wygrał/a Pani/Pan w naszym konkursie. Proszę oddzwonić pod numer…” Pod numer zaczynający się na 0-700 to chyba nikt by nie zadzwonił, ale jeżeli podany nam zostaje “zwyczajny” numer stacjonarny to wizja dużych pieniędzy potrafi wyłączyć podejrzliwość i zdrowy rozsądek.
Pół biedy gdyby odłożenie słuchawki rozwiązywało problem. W wypadku wielokrotnych przekierowań połączenie potrwa jeszcze dłuższą chwilę. Jeżeli będziemy mieli szczęście to nasza telefoniczna przygoda skończy się na “marnych” 1500 złotych. Co natomiast jeżeli jesteśmy zwodzeni, wypytywani dłuższą chwilę? Taka np. australijska sex linia to ponad 300 zł/min.
Jeżeli dostaniemy rachunek na okrągłą sumkę 10.000 USD to możemy złożyć reklamacje… …możemy sobie składać do bólu bo połączenie wyszło z naszego telefonu. W sądzie też nie mamy najmniejszych szans bo magiczne przekierowania nie są zabronione (czytaj: są dozwolone).
Całkiem niedawno głośno było o dialerach (programy które nawiązują połączenie z internetem za pomocą komercyjnych numerów), tu rozwiązaniem okazał się art. 287 k.k. mówiący:
“kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub wyrządzenia innej osobie szkody, bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przesyłanie informacji lub zmienia, usuwa albo wprowadza nowy zapis na komputerowym nośniku informacji, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat”.
Nie ma to jednak zastosowania co do telekomunikacyjnych bandytów ponieważ faktycznie nic nie dzieje się bez wiedzy ofiary. Brakiem regulacji prawnej telefonicznych przekrętów powinien zająć się Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, powinien i to jak najszybciej bo problem jest poważny, oszukanych jest coraz więcej, również w naszym powiecie. Jedyne co możemy zrobić to zablokować możliwość połączeń na wszystkie numery komercyjne i międzynarodowe. Nie ma NIC za darmo a już na pewno niczego nie wygramy jeżeli wcześniej świadomie nie zagramy. Najlepszym rozwiązaniem okazuje się być zdanie które słyszeliśmy będąc dziećmi: “Nie rozmawiaj z nieznajomymi”.
(pw)
Artykuł został wcześniej opublikowany na portalu Kartuzy.info.
Opublikował/a Przemo